Rozpoczynamy wycieczkę pod Lirnikiem. Świat spowity jest mgłą, dla niektórych "klimatem"



Na szczęście im wyżej tym  klimatu mniej



Mgła ma jednak jakieś plusy



Ścieżki zaznaczone na mapie w zasadzie istnieją, ale potrafią skończyć się przed szczytem w gęstych bukowych zaroślach. Grzbiet Lirnika szczęśliwie porastają wysokie drzewa



W oddali widzimy, widokowy jak się wydaje, Dziczek (731 m)



Obserwowanie morza mgieł nie bardzo nam wychodzi ponieważ jesteśmy niestety za nisko



Pozostaje podziwianie błękitu nieba nad Lirnikiem



Albo wyniosłej sylwetki Żmija (887 m)



Diamentowe Skałki to grupa kamieni dla koneserów



Świat z czarnego szlaku



Zakręt, z którego będziemy przedzierać się na Siwka na tle Żmija



Kamienie poukładane niczym mur



Już widać tabliczkę szczytową. Tylko jak się tam przedrzeć?



Udało się. Siwek (682 m). Stare mapy notują tu nazwę Tränke-Berg, więc dlaczego Siwek?



Pod szczytem jest kilkumetrowej wysokości grzęda skalna, ale nie zeszliśmy. Zanotowaliśmy za to widok na Żmija



Idąc w stronę Wolicy oglądamy Grabinę oraz Żmij z Kalenicą



Żmij i Kalenica



Popielak (856 m) i Kamień (820 m) (wg mapy.com - Rożen)



Świat po północnej stronie ciągle zmrożony. W oddali pojawia się Sokół



Wolica (766 m). Jest od tej strony droga, która sprawia wrażenie prowadzącej na szczyt. Potencjalni zdobywcy Wolicy nie idźcie tą drogą. Łatwiej wejść bezdrożem od strony przeciwnej



Ale nikt nie mówi, że będzie łatwo. Pochaszczować trzeba. W nagrodę można sfotografować tabliczkę szczytową Wolica (766 m)



Skrzyżowanie dróg leśnych pod Kamieniem (Rożnem). Stąd łatwiej na Wolicę a też i na Kamień. Baliśmy się, że klimat już nas nie opuści



Ale był to tylko wstępny atak



Mgła zachodziła nas od lewej



Kamień jeszcze się nie poddawał



Dróżka koło tej ambony pozwala na wejście na szczyt, ale znów trzeba się przedzierać przez gęsto rosnące świerki



Trochę zajęło mi odnalezienie kamienia na szczycie Kamienia (820 m). Bonusem była stara tabliczka szczytowa



Odnalezienie współczesnej tabliczki zakończyło się sukcesem, ale ile mnie kosztowało nerwów



Czarny szlak sprowadził nas do Jutroszowa (Jugów). Wyróżnia się trasa zjazdowa w Przygórzu



Na pierwszym planie Goryczka (528 m)



Widokiem na Sobków lub też Pniaki kończymy wycieczkę