Było trochę obaw o Černou stráň, ale wszystko poszło dobrze, więc następnego dnia postanowiłem zmierzyć się z Mravenečníkem (1344 m). Wszystko wskazywało na to, że się uda, ale... nie uprzedzajmy faktów.
Najkrótsza dla nas droga na Mravenečník biegnie przez Přemyslovské sedlo. Zatrzymujemy się tam na chwilę dla widoku na Masyw Śnieżnika. Słońce pięknie oświetla ten masyw



Na tym zdjęciu są dwie wieże widokowe



Na Śnieżniku



I na vrchu Štvanice (866 m), wieża zwana Stříbrná Twiggy



Zieleń otaczających przełęcz łąk nie zmieniła się i dalej cieszy oko



Parkujemy w Koutach nad Desnou



Korzystając z kolejki docieramy w okolice rozhledny u Tetřeví chaty



Sporo górek widać z wieży mimo jej lokalizacji



W oddali Masyw Śnieżnika. Na bliższym planie z lewej Ucháč (1009 m)/Jelení skalka (949 m). Z prawej Černá stráň (1237 m) bohaterka poprzedniego wpisu



Černá stráň (1237 m), Polom (1127 m), Vozka (1377 m) i Spálený vrch (1313 m), Keprník (1423 m), Červená hora (1333 m). W prawym dolnym rogu stoi busik. Po powrocie do domu doczytałem, że wozi on chętnych z górnej stacji kolejki na Dlouhé stráně. Szkoda, że tej informacji nie uzyskałem w kasie kolejki. Choć właściwie powinienem się cieszyć, że królewna z kasy łaskawie sprzedała nam bilety



I jeszcze widok na Masyw Keprnika



Tetřeví chata



Szlak od chaty w stronę Mravenečníka nie jest stromy a mimo to coś mi się porobiło z ciśnieniem (chyba) tak, że myślałem, że zaraz zejdę. Jakieś 700 m przed szczytem zawróciliśmy. Po zjechaniu na dół wszystko wróciło do normy, odżyłem. Mravenečník do poprawki