Na Zawadkę wyruszamy spod sklepu Dino w Zagórzu Śląskim. Do dróżki prowadzącej na tę górę, wydaje się, mamy parę metrów a to prawie kilometr i administracyjnie już Lubachów. Dwa domy widoczne z drogi Zagórze-Lubachów okazują się ukrytym w lesie większym osiedlem. Nie wiemy czy Pod Zawadką to nazwa siedliska czy całego osiedla. Domyślamy się, że osoby tu mieszkające chodzą po górach. Tablicę z nazwą Postawna widziałem, gdy stała jeszcze na jej szczycie. Na odwrocie była tabliczka z imionami osób, które ją tam umieściły. Może właśnie tu mieszkają a tablicę zabrały, bo na Postawnej jest nowe oznakowanie szczytu
Droga, na początku asfaltowa, później gruntowa, wyżej zamienia się w zarastający, dziki trakt. Ale i tak jest pięknie
Jest nawet ograniczony widok na Góry Sowie
Łąki na wierzchowinie Zawadki
Widać Wielką Sowę
Szczyt Zawadki kryje się w tych chaszczorach
Przemieszczamy się w rejon bezimiennej kulminacji 500 m, na północ od szczytu Zawadki. Chcemy rozejrzeć się za denkmalem, ale bez rezultatu. Nie ma go już. Oglądamy całkiem spory obszar lasu, ale nie zauważamy niczego co mogło być starym pomnikiem lub jego częścią. Las w tym rejonie wygląda tak
Idziemy do rozdroża z krzyżem
A później w stronę Sinej, bo przypomnieliśmy sobie o Sośninie, która jest w jej pobliżu a nie byliśmy
Sośnina od płn.- wsch.
Widoki spod Sośniny, całkiem fajne
Wierzchołek Sośniny jest mocno zarośnięty
Do Zagórza wracamy zielonym szlakiem