Sokołowsko jako miejscowość uzdrowiskowa swój najlepszy czas przezywała na przełomie XIX i XX w. Oprócz zakładów leczniczych w Sokołowsku funkcjonowały pensjonaty, gospody, restauracje urządzone dla wygody i przyjemności kuracjuszy. Tym celom, jak również pro-zdrowotnym spacerom, służyły parki uzdrowiskowe powstałe przy zakładach dra Brehmera i dra Römplera. W parkach dla urozmaicenia spacerów, odpoczynku wybudowano szereg pawilonów, z których do dzisiejszego dnia zachował się zrujnowany Zameczek Friedenburg oraz będąca w katastrofalnym stanie Grota Hermana.
Chcąc odnaleźć w terenie ślady lub pozostałości dawnych pawilonów udajemy się najpierw na teren dawnego parku przy zakładzie dra Römplera. Tylko widoczna wieża cerkwi świadczy, że jesteśmy zaledwie parę kroków od zabudowań uzdrowiska.





W kępach zarośli na środku łąki stały prawdopodobnie jakieś zabudowania.





Dwóch pawilonów poszukujemy w dolince między dwoma ramionami odchodzącymi od wierzchołka Włostowej. Natrafiamy na wypłaszczenia na stoku, powyżej biegnącej dolinką drogi. Te pawilony prawdopodobnie były całe z drewna i nie zachował się po nich żaden ślad poza placami, na których stały.
Nieużywaną od lat leśną drogą kierujemy się do niebieskiego szlaku schodzącego z Włostowej. Po drodze mamy widoki na Karkonosze.





Stożek Mały i Wielki.





Lesistą wielką i Stożki.





Chełmiec.





Oraz Bukowiec.





Do zameczku Friedensburg schodzimy kawałek kamienistym szlakiem.





Od zameczku dawną ścieżką spacerową schodzimy w stronę pensjonatu Leśne Źródło.
Przy leśnej drodze równoległej do ulicy Unisławskiej odnajdujemy miejsce, w którym stał Pawilon Szwajcarski.

(zdjęcie ze strony polska-org.pl)

 

Obecnie tylko porośnięta drzewami sterta gruzu i kamieni świadczy o istnieniu w przeszłości w tym miejscu Pawilonu Szwajcarskiego.





Niebieskim szlakiem, mając na widoku Stożek przechodzimy do dawnego parku zakładu dra Brehmera.

 

Ułożone wzdłuż drogi kamienie oraz widoczne za nimi wypłaszczenie terenu sugerują, że może to być miejsce, w którym stał pawilon z natryskami.




A tak wyglądał kiedyś.

(zdjęcie ze strony polska-org.pl)


Nieopodal znajdujemy Grotę Hermana. Tę romantyczną budowlę parkową wzniesiono z kamieni wulkanicznych przywiezionych z Etny. Obecny stan groty jest tragiczny. Kiedyś tuż przy grocie znajdował się stawik z fontanną oraz pawilon Samotnia Gertrudy.





Kolejnym byłym pawilonem jest Pawilon Flüggego. Jego fundament nadal służy jako ujęcie wody.

 

Dawniej wyglądał tak.

(zdjęcie ze strony polska-org.pl)



Otwarte wejście umożliwia zajrzenie do wnętrza kamienno - ceglanej budowli.





W zasięgu wzroku są pozostałości Pawilonu Humboldta.




W czasach świetności wyglądał tak.

(zdjęcie ze strony polska-org.pl)

 


Fundament pawilonu i Willa Rosa w tle.





Przy szlaku rowerowym w kierunku Kowalowej stał kolejny niewielki pawilon zdrojowy. Jak się nazywał i jak wyglądał nie mam pojęcia. Zachowała się po nim podmurówka przy drodze.





Oraz posadzka.





Dach z pewnością kryty był łupkiem o czy świadczą znalezione fragmenty materiału. Nie wykluczone jest, że również ściany kryte były w podobny sposób.





Na wzniesieniu o dawnej nazwie Katharinen-Höhe stał pawilon, którego fundamenty już oglądaliśmy w trakcie wcześniejszej wycieczki. Tym razem na drodze ku temu wniesieniu mamy widoki na Bukowiec i Stożek.





Dawna ścieżka do pawilonu wzmocniona była kamienną podbudową.





Na stromym odcinku zamontowano nawet schody.





Przy zejściu w stronę Głazowiska pod Garbatką takie schody również ułożono.





Pozostałości pawilonu na Katharinen-Höhe.

 

Dawniej wyglądał tak.

(zdjęcie ze strony polska-org.pl)

(zdjęcie ze strony polska-org.pl)



Widok na Karkonosze kuracjusze z pewnością mieli szerszy.





Obecnie można jeszcze podziwiać Lesistą Wielką.





Willa Rosa w drodze powrotnej.

 

Dawne obserwatorium meteorologiczne.