Góry Sokole i Góry Kaczawskie z Przełęczy pod Średnicą.




Parking na przełęczy.




Kamienna tablica przy parkingu.




Znów przy głazie 1913.

 


Na krzyżówce za głazem wszedłem na wyznakowaną ścieżkę a potem skrótem doszedłem do szlaku żółtego, który do samego Gruszkowa prowadzi lasem.
Gruszków.




Gruszków, nad przystankiem. Miała być tu ścieżka prowadząca do skałek Mały Zmarlak. Nie było jej widać, ale świeże ślady na trawie przekonały mnie, że ktoś czasem tędy chodzi. Trochę wyżej musiałem zmienić kierunek, bo ślady prowadziły nie tam gdzie chciałem. Przez zarośla przedarłem się na drogę prowadzącą przez łąki.




Łąki nad Gruszkowem. Na wzniesieniu 565 m znajdują się skałki Mały Zmarlak.




Po drodze widok na G.Kaczawskie i Rudawy Janowickie.



Rudawy.



Karkonosze.




Na szczycie rozrzucona grupa granitowych głazów.




Jeden kamień przypomina nosacza.




Wróciłem na polną drogę.
Po wschodniej stronie wzniesienia 565 m.





Zaprowadziła mnie ona do drogi Gruszków - Stróżnica, skąd widok na Góry Sokole.




Na skrzyżowaniu polnej drogi z asfaltem zaczyna się inna polna droga, początkowo zupełnie nierozpoznawalna w terenie, trzeba po prostu iść łąką. W pobliskich zaroślach dopiero okazuje się, że droga jest a nawet wyznakowano na niej szlak konny. Minąwszy strumyk opuściłem szlak konny i leśną drogą doszedłem do grupy sporych głazów na szczycie niewielkiego wzniesienia. Mapa wskazuje w tym miejscu skałkę o nazwie Dziobata Skała.
Czy ją odnalazłem? Niczego spektakularnego nie było.




W pobliżu są inne pagórki i praktycznie na szczycie każdego można znaleźć skałki lub skupiska głazów.





Lasem zszedłem do drogi prowadzącej na polanę w pobliżu Karpnickiego Potoku. Stoi tam tablica szlaku, którego moja mapa nie pokazuje.




Karpnicki Potok.




Zarówno ścieżka przyrodnicza jak i szlak konny mają znaki dość rzadko rozmieszczone, więc się ich nie trzymałem. Znów lasem, tym razem rosnącym na dawnym gołoborzu, dotarłem na porębę.




Do właściwej drogi, prowadzącej do letniego obozowiska harcerzy, było stąd już niedaleko.  




Po drodze widok na Sokoliki.




Karpnicki Potok pełen pstrągów.




Harcerskie obozowisko.




Droga z obozowiska prowadzi do asfaltu. Po jego drugiej stronie jest kolejne wzniesienie ze skałkami również nazwanymi Dziobata skała.




Droga do Stróżnicy i widok na Rudawy Janowickie.


Stróżnica.




Mój następny cel Mężykowa (542 m).
Stróżnica od strony Karpnik, widok na Mężykową.




Mężykowa i Sokoliki.




Sokoliki.




Stróżnica na tle Rudaw Janowickich.




Ścieżka prowadzi mnie do celu.




Stróżnica i Rudawy od strony Mężykowej.




Pierwsza grupa skałek na Mężykowej i widoki na okolicę.



Mężykowa, reper na szczycie.




Widok na Karkonosze z Mężykowej.




Mapa mówi, że Mężykowe Skałki leżą na południe od szczytu, więc to chyba one.




Jest przy nich niewielki, stary kamieniołom.




Góry Izerskie z Mężykowej.




Idąc w stronę Płonicy (507 m) napotykam stare murki przy drodze. Znaczy, że ta zapomniana obecnie leśna dróżka kiedyś była uczęszczana. Ktoś umiał o nią zadbać.




Szczyt Płonicy nie jest widokowy, w jednym miejscu tylko widać kawałek Rudaw.




Za gęstymi krzakami przy szlaku schowane są skałki Blokowisko.




Z Płonicy żółty szlak wychodzi na łąki. Wcześniej jednak trzeba przejść kamienny wał. Robi się to takim wygodnym przejściem.




Potem do Gruszkowskiej Góry są łąki, zarośla i widoki na Rudawy i Karkonosze.



Na Gruszkowskiej Górze (535 m) znajduje się skałka Wielki Zmarlak oraz sporo innych głazów.




Szlak sprowadza do Gruszkowa. Zszedłem kawałek w dół wsi.




Następnie wróciłem do przystanku i poszedłem asfaltem w stronę Kowar.



Przy ostrym zakręcie drogi...




... zszedłem z asfaltu i skierowałem się w stronę Czartowca (552 m).




Sąsiadujące z Czartowcem bezimienne wzniesienie, na którym też ponoć są skałki.




Droga z Gruszkowa.




Skałki na Czartowcu. Jest ich sporo. Po drodze, na szczycie, pod szczytem.




Z Czartowca łąkami i lasem dotarłem na Przełęcz pod Średnicą. Góry te same co przed południem, ale widok o wiele ładniejszy.




Na koniec, przed Wojkowem, zatrzymałem się na chwilę przy Źródle Jola.