Dawno, dawno temu pierwszy dzień maja był dniem szturmu polskich turystów na skalne miasto w Adrszpachu. Jeszcze się wioska nie blokowała, jeszcze policja nie zamykała dojazdu, ale kolejka do kasy była imponująca



Nad jeziorkiem nie ma tragedii



Wśród skał niby też, ale trzeba mocno zadzierać głowę



Trzeba mocno zadzierać głowę, bo wędrujemy w takiej grupie. Moja żona się złości, mnie bawi ta sytuacja



Staramy się podziwiać skały



Kolejka do łódek to kropla, która przelała czarę goryczy. Małżonka stanowczo domaga się byśmy opuścili Adrszpach

Zerkamy tylko na wodospad



I udajemy się do wyjścia. Taka to była wycieczka