Wycieczkę rozpoczęliśmy w Nowych Bobrownikach (Szczytna). Przeszliśmy kawałek asfaltem wzdłuż potoku Szklarska Woda.




Później skręciliśmy w las zgodnie ze znakami szlaku czerwonego.




Rozpoczęliśmy dość strome podejście na grzbiet.




Po drodze, niedaleko szlaku, wypatrzyliśmy niewielkie gołoborze.




Podejście na Wolarz jest zarośnięte, więc oglądaliśmy sobie drzewa,




stary sechskant (podobny jest w Górach Stołowych),



i znów drzewa.




Dopiero na Rudniku otworzyły się widoki na Góry Stołowe, Góry Sowie.




Szczytną.




Góry Bardzkie.




Szczytnik z zamkiem Leśna.




Jak już się napatrzyliśmy to poszliśmy na nieodległy szczyt Wolarza. Drewniana tabliczka z napisem Wolarz przybita do drzewa oznajmiała, że jesteśmy na szczycie. Zrobiliśmy sobie przy niej obowiązkowe zdjęcia a następnie nie chcąc wracać tą samą drogą zeszliśmy do Zajęczej Ścieżki, którą wróciliśmy do Szczytnej.