Tego dnia będąc pod Wrocławiem zauważyłem, że Śnieżka jest bardzo dobrze widoczna. Pomyślałem, że warto po południu wyskoczyć na jakieś widokowe miejsce i popatrzeć na góry. Pojechałem do Andrzejówki i poszedłem na stoki Waligóry w okolice bud pasterskich. Rzeczywiście góry widać było bardzo ładnie. Mając lornetkę i statyw wypatrzyłem nawet wieżę nadajnika na Pradziadzie. Niestety zdjęcia, które zrobiłem niespecjalnie wyszły, bo i fotograf ze mnie taki sobie, i aparat nie najlepszy. Inne, bliższe widoki zamieszczałem już w relacjach, więc nie będę powtarzał.
   Pomyślałem, że mógłbym szybko podejść na Ruprechtický Špičák, skąd ładnie będzie widać zachód słońca.


 



Tak też zrobiłem. Zainstalowałem się na wieży i w oczekiwaniu na ten moment zrobiłem parę zdjęć. Ten widok zawsze będzie mi się podobał - pięć pasm, jedno za drugim, w drodze ze Szpicaka na Czarną Górę w Karkonoszach.




Gdy słońce zaczęło zachodzić...




... Śnieżka co rusz prezentowała się na innym tle.




Niebo też przybierało fantazyjne barwy. Warto było zrobić ten spacer.