Jadąc z Martinkovic do Božanova mieliśmy jak na dłoni fragment pasma Broumovské stěny z kulminacjami Velká kupa (708m) i Koruna (769m) (z lewej). 




Od strony Božanova Koruna prezentuje się jeszcze ładniej.




Z małego parkingu na końcu wsi ruszyliśmy żółtym szlakiem przechodząc obok kempu.




Weszliśmy do pięknego bukowego lasu.




Na wierzchowinie dominują świerki, wśród nich porozrzucane są mniejsze i większe skałki i kamienie. Na tym ktoś intensywnie bazgrał zeskrobując mech.




Widok korzenia rosnącego do góry był dla mnie sporą niespodzianką.




Na Korunę prowadzi odgałęzienie szlaku. Kto się już zmęczył może przysiąść na ławeczce.




Efekt naturalny czy ktoś skuł skałę by przeprowadzić ścieżkę?




Dotarliśmy do pierwszego punktu widokowego.




Szkoda, że pogoda nas nie rozpieszczała, widokowo było raczej marnie, ale Martinkovice widzieliśmy.




Božanov też. 




Skałki za nami. Niby nic specjalnego, ale byliśmy tam po raz pierwszy, wszystko nas ciekawiło. 




Po niedługim marszu dotarliśmy na punkt widokowy na szczycie.




Bardzo ładna skalna ściana a za nią Božanovský Špičák.




Zamglony widok na Szczelińce i Skalniak. Bliżej trzy wzniesienia Suchý vrch (715m), Lopota (716m) - z kamieniołomem piaskowca i ostatnia Bílá skála (696m).  




Zbliżenie na Lom Božanov na stokach Lopoty.




W dole najwyżej położona część Božanova.




Widzieliśmy również zalew w Radkowie i położoną obok Guzowatą (492m).




Jeszcze jedno spojrzenie na Božanov i położony nieco dalej (w prawo) Radków.




Na szczycie Koruny ktoś zadał sobie trud zrobienia schodów.




A być może kto inny wyrycia podpisu, który przetrwa wiele lat.




Pomału wracaliśmy do szlaku mijając skalne okno.




Wędrowanie ułatwiały nam ścieżki z desek.




A zachwycaliśmy się tym co stworzyła natura.




I tym co wykonał człowiek.




Aż dotarliśmy do jednej z piękniejszych formacji skalnych -  Kamiennej Bramy.




Można z niej podziwiać nie tylko inne skały.




Ale i popatrzeć na bliskie Martinkovice oraz dalsze Góry Kamienne i Sowie.




Wysokie ostańce...




...towarzyszyły nam przy zejściu do szlaku rowerowego...




...którym dotarliśmy do rozcestnika Pelovka a asfaltowa droga zaprowadziła nas do miejsca zwanego Pánův kříž.




Teraz mogliśmy wejść na trasę wokół Bożanowskiego Szpicaka (773 m). Jest tam wiele form skalnych przypominających zwierzęta, grzyby, kowadło czy też kamienne naleśniki.




Jest również punkt widokowy,

 

z którego dobrze widać Skalniak.



Oraz Szczelińce.




Zamknęliśmy petelkę wracając do Pánova kříže skąd czerwonym szlakiem doszliśmy do wiatki u Machovského kříže.




Stąd niebieskim szlakiem wracaliśmy do Božanova mijając przedwojenne ujęcia wody.



Na koniec spojrzeliśmy jeszcze raz na Korunę.




Po raz kolejny na Góry Kamienne i Sowie.




Jeszcze Božanovský Špičák pozował nam wspólnie z Koruną.




A widokiem na Lopotę mogliśmy zakończyć wycieczkę.